Billewicze rodziną z ogromnym szacunkiem

22 stycznia 2015 | Kategoria: Książki | Tagi: , ,

Billewicze rodziną z ogromnym szacunkiem W Potopie na samym początku mamy ukazaną rodzinę Billewiczów i to o niej właśnie chce napisać. Była to rodzina szlachecka, którą wszyscy szanowali. Pomimo tego iż nie zdobyła ona żadnych urzędów. Billewicze mieli poważanie wśród ludności Żmudzi, miejsca w którym mieszkali, jak również okolicznej szlachty. Uważani byli za ludzi pobożnych, którzy nie łamali zasad życia publicznego. Ich ziemie zawsze były rządzone sprawiedliwą ręka, tak że nie było mowy o niesprawiedliwości, czy też sprzeczasz się pomiędzy podwładnymi, a samą rodziną. Billewicze byli nie zwykle zasłużeni w wojnach prowadzonych przez Polskę, rodzina ta była nie zwykle oddana ojczyźnie, zawsze dbała o jej interesy. Co więcej Billewicze zawsze byli oddani tradycji, każdy kto czytał książkę wie o czym mowie. Chodzi tu o rozdział pierwszy, w którym Aleksandra Bilewiczówna, siedząc w domu czekała na swojego przyszłego męża co było zwyczajem tej rodziny od dawien dawna. Wiemy iż w momencie tym wpada do domu Andrzej Kmicic, dziewczyna, choć trochę zmieszana, od razu spostrzegła urodę mężczyzny. Kmicic zachowuje się nie zwykle śmiało, jednak szybko tłumaczy swoje zachowanie tym, że każdy z jego regionu tak się zachowuje. Para rusza do pokoju gościnnego gdzie bardzo długo rozmawiają, Oleńka bardzo podoba się Kmicicowi. Uważnie jej się przygląda, szybko proponuje dziewczynie ślub, jednakże nie upłynęła jeszcze żałoba po śmierci dziadka.

0.00 avg. rating (0% score) - 0 votes

Książka jest napisana perfekcyjnym wręcz językiem. Syf, brud, ubóstwo świata są tu widokiem przedstawionym w taki sposób, że czujemy się niebywale poruszeni. Do gustu przypadł mi również koniec i samo przesłanie, obok którego nikt nie powinien przejść obojętnie - mówiąc w skrócie, coś wspaniałego. Gorąco polecam.

O stronie

Strefa to straszna rzecz strefa żyje, raz wejdziesz do strefy, nigdy się z tego nie wygrzebiesz, to jak narkotyk. A my jesteśmy Stalkerami. My strefą żyjemy, my ją kochamy dzięki niej mamy za co zjeść, napić się mamy za co żyć. Brzmi ciekawie? Z pewnością tak. Dodatkową zachętą jest jeszcze fakt, że z kartki na kartkę jest jeszcze ciekawiej co daje naprawdę zaskakujący efekt końcowy. Sama książka opowiada o Stalkerach - łowcach skarbów, którzy wyruszają do strefy lądowania istot pozaziemskich aby zdobyć zakazane przedmioty, w celu sprzedania ich "na czarno", ot niby zwykła praca aczkolwiek niebywale niebezpieczna, albowiem nie polują na Ciebie tylko władze, ale również i sama strefa. prywatny źłobek białystok